Do napisania tego artykułu zmotywował mnie pewien program, a ściśle jego nieudolność. Większość z nas słyszała o błyskotliwym pomyśle ministerstwa edukacji, niektórzy już pewnie przekonali się na własnej skórze jak on działa, mowa oczywiście o zarządzeniu, na mocy którego wszystkie szkoły są zobowiązane do zainstalowania na komputerach oprogramowania ograniczającego treści w Internecie. Wybór padł na Beniamina. O zgrozo! Gorzej być nie mogło. Pierwszy dzień w szkole, pierwsza lekcja na kompach, no to wiadomo, poczta.o2.pl i sprawdzam co tam słychać w mojej skrzynce pocztowej, a tu lipa, napis STOP dostęp zabroniony, no to ściągam Firefoxa, instaluje, wbijam jeszcze raz, a tu nawet komunikatu nie ma, brak połączenia z serwerem. No co to ma znaczyć?
Pytam nauczyciela co jest grane, a on uroczyście oświadcza, że na wszystkich komputerach jest zainstalowany Beniamin. OK, nie mam nic przeciwko, w końcu może pierwszoklasiści przestaną oglądać pornosy na lekcjach inf., jak by nie mieli bardziej ambitnych zajęć, no ale dobra, dlaczego poczta nie wchodzi? Nauczyciel nie potrafił mi odpowiedzieć na to pytanie ;) No to wbijam w Google "Beniamin", pierwszy wynik - Beniamin - bezpieczny Internet, bardzo mnie to rozbawiło, bezpieczeństwo na najwyższym poziomie, program chroni mnie przed dostępem do mojej poczty, przecież nie mam tam nic szkodliwego;) heh… Poczytałem trochę o tym programie, jak się dowiedziałem można go nawet konfigurować, normalnie szok, z radością poinformowałem o tym mojego nauczyciela, z prośbą o uczynienie adresu poczta.o2.pl wyjątkiem nieszkodliwym dla społeczeństwa. No ale cóż, aby edytować reguły, trzeba najpierw znać hasło do programu, a tu peszek, nie mam lekcji z opiekunem pracowni. No to jeszcze raz Google i tym razem "jak obejść Beniamina", a tu masz, nie ja jeden poszukuję rozwiązania tego problemu, są nawet metody na obejście ale niestety żadna nie zadziałała.
Wszystko by było OK gdyby instalacja tego programu nie ograniczyła się tylko do klikania w "Dalej", można by się pokusić o jakąkolwiek konfigurację tego programu.
A tak całkiem na marginesie, to moim zdaniem nie jest to skuteczna metoda przed uchronieniem młodzieży od niewłaściwych treści, przecież są takie serwisy, których ten program nie blokuje, czaty, fora internetowe, zdjęcia itp. itd. na których aż roi się od niebezpiecznych treści. Nie wystarczy zainstalować program i być zdania że wszystko jest w porządku, problem leży gdzieś indziej. A co jeżeli ktoś chciałby poczytać o takich zagrożeniach, znaleźć jakieś wskazówki jak ich unikać, itp. nie poczyta bo program zablokuje mu stronę ponieważ teksty te będą zawierały poszczególne słowa związane z zabronionymi treściami.